Archiwa kategorii: USA

Prognoza nr 2: Trump nie jest na straconej pozycji

Zostałem poproszony o napisanie prognozy dotyczącej zwycięstwa Trumpa. Nie oznacza to, że uważam to za bardziej prawdopodobne. Nie. Statystyki są jasne i większe szanse na zwycięstwo ma Clinton. Nie oznacza to, że zwycięstwo Trumpa jest mało lub wręcz nieprawdopodobne. I taką drogę do tego zwycięstwa postaram się tutaj opisać.
O zwycięstwie jednego z kandydatów zadecydują 3 grupy „demograficzne” – Latynosi, „niebieskie kołnierzyki” i wyborcy niezależni. Analizując te grupy nietrudno wysnuć tezę o zwycięstwie Trumpa.

maptrump

Czytaj dalej

Prognoza nr 1: Clinton, ale będzie blisko

Po tym, jak przez ostatnie dwa tygodnie wchłaniałem dane na temat najdrobniejszych szczegółów wyborów w USA, czas sprawdzić, czy na ich podstawie można wyciągnąć słuszne wnioski. Niektórzy twierdzą, że zwycięzcą w tym roku może być tylko sonda Voyager oddalająca się od Ziemi z prędkością 62140 km/h. Cóż, faktem jest, że wybór nie jest porywający. Jednak ktoś musi wygrać. Moim zdaniem wygra Clinton. Przeczytajcie dlaczego.

mapclinton

Czytaj dalej

Jak działają wybory prezydenckie w USA?

Zanim przystąpimy z samobójczym uporem ćmy lecącej w płomień świeczki do prognozy wyników wyborów prezydenckich w USA – postanowiliśmy napisać niezbędnik dla osób interesujących się polityką w Stanach Zjednoczonych od wielkiego dzwona. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu będziecie wiedzieli jak działa zakręcony system wyborów w USA i co i jak liczy się w tych konkretnie wyborach.

Jak się głosuje?

System opiera się na elektorach. Jest w zasadzie podobny do systemu elekcji królów Polski: przedstawiciel lokalnego sejmiku jedzie na elekcję i dzięki mandatowi z miejsca skąd pochodzi może wybierać. W USA każdy z 50 stanów ma określoną liczbę elektorów. W większości z nich kandydat, który dostanie więcej głosów – dostaje również głosy wszystkich elektorów jacy przypadają na ten stan. Wyjątkami są Maine i Nebraska – w tych stanach mamy w sumie trzy mniejsze okręgi gdzie kandydat jeżeli wygra, dostaje jeden głos elektorski.

Szczegóły systemu elektorskiego

Elektorów jest w sumie 538. Dlatego najważniejszą liczbą wyborów prezydenckich w USA jest 270. Tyle głosów elektorskich musi wygrać kandydat, żeby wygrać wybory. I nikogo nie interesuje wtedy czy dostał w sumie więcej głosów w skali całego kraju. Przykładowo Al Gore dostał ponad 500 000 głosów więcej w skali całego kraju ale dzięki temu, że George W. Bush dostał 537 głosów więcej na Florydzie (na niecałe 6 mln głosów z tego stanu) i dzięki temu dostał 271 głosów elektorskich i zapewnił sobie prezydenturę. Poniżej macie mapkę USA z zaznaczonymi stanami i liczbą głosów elektorskich jakie posiadają. To, ile głosów ma dany stan zależy od liczby ludności. Dlatego Kalifornia z 25 mln uprawnionych do głosowania ma aż 55 głosów a Wyoming z trochę ponad 400 tys. – zaledwie 3 głosy. Ale jak widzicie z tych danych – w każdym stanie na jeden głos elektorski przypada inna liczba wyborców – i tak w Kalifornii każdy elektor to 450 tys. głosów a w takim Wyoming – ledwie 140 tys. A to z kolei oznacza, że głos wyborcy w Wyoming jest poniekąd ważniejszy niż Kalifornijczyka. 

screen-shot-2016-11-02-at-10-31-36

Rys. 1: Mapa 50 stanów USA, plus Waszyngton, DC z ilością głosów elektorskich jakie im przypadają (w sumie 538). Po boku kwadraty z głosami stanów zbyt małych, żeby je opisać, Alaska i Hawaje pod spodem.Za 270towin.com

Czytaj dalej

Wybory w USA: Po pierwszej debacie

Tuż po pierwszej debacie w USA mogliśmy w polskiej prasie przeczytać chyba wszystkie możliwe wyniki. Adam Szostkiewicz z Polityki wskazał na zwycięstwo Clinton [1], za to Karnowski (przepraszamy za źródło) upierał się, że wygrał Trump [2], natomiast prof. Zbigniew Lewicki, sztandarowy ekspert medialny od amerykanistyki, powiedział, że był remis* [3].

Oczywiście, dzień po nie ma praktycznie żadnych wskazówek do stwierdzenia, kto skorzystał na debacie. Były dwa natychmiastowe sondaże i obydwa wskazywały na Clinton (62:27 i 51:40, z czego pierwszy miał zaburzony rozkład przepytywanych, ponieważ było wśród nich więcej Demokratów, niż wynika ze struktury populacji). Tego typu wczesne sondaże są obarczone poważnymi ograniczeniami. Mają małą próbę, są robione zbyt wcześnie (przez co efekt nie jest w pełni widoczny) i – co najważniejsze – to, że stwierdzamy, że ktoś wygrał debatę niekoniecznie znaczy, że na niego zagłosujemy. Część polskich mediów rzuciła się na wyniki sond internetowych, które wskazywały na to, że wygrał Trump. To wyjątkowy brak profesjonalizmu i wprowadzanie w błąd czytelników, więc z litości nie będziemy pokazywać palcem, które media zrównują sondy oparte na losowym głosowaniu, z wielokrotną możliwością kliknięcia, bez kontroli reprezentatywności grupy z sondażami zgodnymi z metodologią badania opinii publicznej.

clin5

Rys. 1: Przewaga Hillary Clinton przed i po debacie – w skali całych Stanów Zjednoczonych (niebieskie) i w kluczowym stanie Floryda (czerwone). Przewaga w punktach procentowych.

Czytaj dalej

USA – przed debatą

Dzisiaj w USA pierwsza debata prezydencka. Na razie Hilary Clinton ma przewagę sondażową nad Donaldem Trumpem, ale wyniki są tak zbliżone, że od wyniku bezpośrednich debat może zależeć bardzo wiele. A sam wynik debaty zależy w dużym stopniu nie tylko od samych kandydatów, ale i prowadzących debaty.

clintru

Czytaj dalej