366 dni PiSu w 94 sondażach

To już rok od poprzednich wyborów parlamentarnych. Z tej okazji przyglądamy się temu jak zmieniała się sytuacja w sondażach w ciągu ostatnich 366 dni. I jedyna odpowiedź to… Nie za bardzo się zmieniała. A żeby być bardziej dokładnym – główne zmiany zaszły w pierwszych dniach po wyborach, kiedy .Nowoczesna skoczyła z siedmiu do ponad dwudziestu procent kosztem PO i PiS. Potem .N zaczęła tracić stabilnie poparcie ale udało się im odbić w związku z protestami dotyczącymi aborcji. Znowu kosztem PO i PiS. 

gora

Rys. 1: Poparcie trzech największych partii od wyborów w 2015 do dzisiaj, średnia krocząca z 10 sondaży.

I to jest chyba najciekawsze odkrycie naszej szybkiej analizy statystycznej. Sprawdziliśmy jak korelują między sobą zmiany poparcia różnych partii w sondażach*. Wniosek jest stosunkowo prosty ale być może nieintuicyjny. Przed analizą wydawało nam się, że jeżeli spada poparcie dla PiS, powinno rosnąć poparcie dla PO i .Nowoczesnej. Ale tak nie jest. Owszem – poparcie dla .N zmienia się odwrotnie niż poparcie dla PiS, co sugeruje, że partia Petru przejmuje w jakimś stopniu elektorat rozczarowany PiSem ale notowania PO są skorelowane ze zmianami PiS pozytywnie. Co to oznacza? Jak PiS rośnie w sondażach – PO też zyskuje. A to z kolei znaczy, że .N podzieliła elektorat umiarkowany więc centrum razem ale nie tym razem. Dlatego Petru i ska muszą dzielić się na dwa fronty – z jednej strony odbierać elektorat PiSowi a z drugiej strony walczyć z PO. Dopóki mają pieniądze z subwencji – mogą to robić ale ich elektorat nie wydaje się być aż tak zaangażowany, żeby robić im to za darmo, jeżeli apelacja dotycząca ich problemów finansowych się nie powiedzie. 

Co to może oznaczać? Jak wiemy sama korelacja, nawet jeżeli jest istotna statystycznie nic nam nie mówi o przyczynach. Tu musimy trochę pospekulować. Z danych widać, że wahania dotyczą głównie grupy wyborców tzw. niezdecydowanych – tych, którzy nie są silnie zaangażowani z żadną partią. W poprzednich wyborach pewnie głosowali na PiS, teraz się wahają. I widać, że nie są do końca przekonani co do Nowoczesnej – stąd powolna erozja tej partii po gwałtownym powyborczym wzroście. Ale erozja w dwie strony – część wyborców wraca do PiS – być może zachęceni ich polityką socjalną. Druga część waha się między Petru a Schetyną. 

Ale mowa o bardzo małej grupie wyborców. PiS w ciągu całego roku wahał się między 32 a 39% poparcia – wg naszych ostatnich obliczeń (patrzymy na średnią z 10 ostatnich sondaży) ma 35%. Nie ma masowego odwrotu od PiS jakiego spodziewała się opozycja. I nie za bardzo mnie to dziwi. Opozycja nie oferuje nic elektoratowi, który można PiSowi ukraść. Koncentrują się na tym, żeby przekonać liberalny miejski, proeuropejski elektorat – czyli ten, który już mają. PiS kupiło głosy w poprzednich wyborach oferując może nierealną ale ideologicznie spójną wizję Polski – gdzie rząd zajmuje się osobami, którym wydaje się, że zmiana systemu zapomniała o nich. Ani .N ani PO nie mają zbyt wiele do zaoferowania tej grupie wyborców i nie widać żadnych znaków, że to się zmieni. 

Może zatem małe partie mają szanse na zmianę tego jak wygląda scena polityczna? Ale tu też rok był dosyć bezproduktywny. Powody do zadowolenia mogą mieć sympatycy Kukiza – rola pseudo-przystawki pozwoliła im lawirować na tyle skutecznie, że utrzymali pozycję z okresu wyborów – i są na stabilnym poziomie 10%. Gorzej z SLD, które z okolic 8% spadło w rejony 5% – o tyle dobrze dla nich, że teraz nie są już koalicją, więc taki wynik dawałby im miejsca w sejmie. Chociaż są jedną debatę Zandberga od zejścia poniżej tego progu. Co do Zandberga – Razem stabilnie umacnia pozycję ale jest to stabilne bycie poniżej progu. Ostatnie sondaże pokazują dobitnie, że Razem ma problemy z dotarciem do bardziej konserwatywnego elektoratu i gros ich zwolenników to Warszawa. Ale patrząc na to jak im idzie – są szanse na to, że w następnych wyborach będą się ocierać o 5%. Dwójka mini-przegranych to z pewnością PSL, który w 2016 nie był jeszcze nad progiem i Wolność (zastrzegamy, że między napisaniem tego tekstu o 10 rano a wrzuceniem koło pierwszej nazwa i przewodniczący mogły już ulec zmianie), która zdecydowanie przegrała walkę o elektorat z Kukizem’15. 

doly

Rys. 2: Poparcie mniejszych partii od wyborów w 2015 do dzisiaj, średnia krocząca z 10 sondaży.

Co dalej? No właśnie – wiele zależy od cierpliwości społeczeństwa. Problem w tym, że duża zmiana opinii społecznej zachodzi początkowo powoli ale szybko przeradza się w lawinę, o czym dosyć boleśnie przekonał się Bronisław Komorowski. PiS na razie ma kredyt zaufania ale kolejne Misiewicze i zabieranie się za aborcję dały pierwsze sygnały, że sielanka może się wkrótce skończyć. Pytanie czy rozdrobniona opozycja będzie w stanie wykorzystać to w jakikolwiek sposób i zaoferować alternatywną wizję, która pociągnie za sobą tłumy. Nie będzie łatwo – szczególnie, że PiS sprawnie zapewniło sobie prywatny kanał telewizyjny nadający partyjny przekaz całą dobę. Z niecierpliwością oczekujemy co stanie się w przyszłym roku – i mamy nadzieję, że tym razem najbardziej sensacyjnym doniesieniem rocznej analizy nie będzie to, że nic się nie zmieniło…

#nauropapolska

/n/

Żródła sondaży wykorzystanych do analizy za ewybory.eu

*Dla zainteresowanych – korelację sprawdziliśmy licząc współczynnik korelacji Spearmanna – wszystkie korelacje były statystycznie istotne (p-value <0.001). Współczynniki korelacji PiS:.N = -0.56, PO:.N = -0.56 a PO:PiS = 0.46. Patrzyliśmy na zmienność między kolejnymi sondażami jednej firmy dla 8 największych sondażowni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *