Przeminęło z wiatrem

Pamiętacie nasz nekrolog dla energetyki wiatrowej [1]? Czas zacząć sprawdzać jak to się ma do rzeczywistości. Szczęśliwie ktoś to za nas zrobił. Firma doradcza Ambiens [2] rozesłała ankiety do planowanych projektów energetyki wiatrowej. I bez niespodzianek. Na 124 ankiety – 1 projekt spełniał kryteria odległościowe nowej ustawy (10 i więcej wysokości turbiny od najbliższych zabudowań). Projekt małych turbin oczywiście a małe turbiny są ogólnie mniej opłacalne finansowo.

Pasted image at 2016_08_01 09_12 PM

Ankietowane inwestycje [2]* są warte 500 mln PLN – i są w różnym stopniu zaawansowania. 99,2% z nich nie będzie mogło legalnie dojść do skutku. To 2GW mocy odnawialnych źródeł energii, które generowałyby ok. 2-3% energii elektrycznej w kraju. W tym samym czasie Polska zobowiązała się do tego, że udział OZE w miksie energii będzie na poziomie 15% do 2020. Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach przyrost w produkcji energii ze źródeł odnawialnych wynikał praktycznie wyłącznie z instalacji nowych farm wiatrowych (5 GW zainstalowanej mocy w ostatnich 10 latach) – trudno sobie wyobrazić jak rząd chce osiągnąć nowe cele. Oczywiście poza wykorzystaniem lasów jako opału – co zdaje się być ich pomysłem[3]. Minister Szyszko już zaciera ręce i kombinuje jakby tu wyciąć więcej lasów. Tymczasem taki plan może zaszkodzić naszemu przemysłowi meblarskiemu, papierniczemu i innym opartym na drewnie.

Całość działań rządu wpisuje się w ich politykę ochrony środowiska. Za pomocą promowania technologii szkodliwych dla środowiska: opieranie energetyki o węgiel, mimo, że nie jest to w żadnym stopniu konieczne a wynika jedynie z woli polityków [4]. Za pomocą dziwacznych wizji naszych decydentów takich jak polska szkoła ekologii min. Szyszko która „polega także na wycinaniu lasu” [5]. I wreszcie mamy takie podejście jak do wiatraków: tworzenie rozwiązań, które poprzez regulacje i wysokie opodatkowanie (wiatrówki muszą płacić co roku 0,5% wartości inwestycji – rozwiązanie absurdalne) powodują, że technologia przyjazna dla środowiska jest praktycznie nielegalna. 

Światowy trend jest jasny i czytelny. W 2010 na świecie było 40 GW zainstalowanych mocy paneli fotowoltaicznych, w 2014 było to już 180 GW, pod koniec 2016 ma to być ok. 300 GW. Podobnie na się z energetyką wiatrową, gdzie te liczby wynoszą odpowiednio 200 GW w 2010, 370 w 2014 i 480 pod koniec tego roku. Historia uczy nas, że ignorowanie globalnych trendów prowadzi do marginalizacji danego kraju. I taką marginalizację funduje nam w tym wypadku PiS.

 

[1] https://goo.gl/BoIShq

[2] http://energetyka.wnp.pl/ile-projektow-wiatrowych-ma-szanse-na-realizacje-przedstawiamy-wyniki-badan-ankietowych,278385_1_0_0.html

[3] http://gramwzielone.pl/trendy/21091/ministerstwo-energii-spokojne-o-cel-oze-na-2020-r-sygnalizuje-powrot-do-wspolspalania

[4] https://oko.press/czarne-zloto-koniecznosc/

[5] http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/szyszko-mamy-polska-szkole-ekologii-polega-tez-na-wycinaniu-lasu,663773.html

#neuropapolska

/s/

*tekst ma kilka stron – warto przeczytać cały – sporo ciekawych szczegółów, o których tylko wspominamy. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *