Iluzja oszczędności, czyli dlaczego droższe szczepienia mogą być tańsze.

Portal Natemat.pl [1] informuje, że Minister Zdrowia oszczędza na dzieciach kupując przestarzałą szczepionkę. Pneumokoki to groźna choroba wieku dziecięcego – szczęśliwie mamy dostępne szczepionki. Obecnie wybierać można pomiędzy dwoma szczepieniami: pierwsze z nich chroni przed 10 najpopularniejszymi i najgroźniejszymi szczepami bakterii, kolejne natomiast przed 13 szczepami. Polskie MZ zdecydowało o zakupie szczepionki chroniącej przed 10 szczepami, prawdopodobnie ze względu na niższą cenę. Infografika przedstawia doraźne efekty tej decyzji na podstawie badań z Kanady porównujących obie szczepionki.* 

szczep

Problem jednak w tym, że tańsza szczepionka to wcale nie mniejsze koszty. Liczy się je, wraz z zyskami, w bardziej skomplikowany sposób. Od kosztu samego zastrzyku odejmuje się dotychczasowe koszty leczenia choroby, koszty związane z przedwczesnymi zgonami itp. W ten sposób można dojść do tego, jaki jest końcowy efekt finansowy wprowadzenia danego szczepienia.

Wbrew temu, co możecie usłyszeć od różnego sortu grup proepidemików próbujących wmówić, że szczepienia to samo zło i umywalka leczy odrę, warto zaznaczyć przede wszystkim, że szczepionki są w ogromnej większości efektywnie ekonomicznie. Oznacza to, że koszt szczepień jest mniejszy niż koszt leczenia choroby plus koszty zgonów.

Przyjrzeliśmy się badaniom z Kanady [2], Argentyny [3], Peru [4] i Czech [5]. W Kanadzie, pomimo tego, że wybrano droższą opcję można określić, że ostateczny koszt jest znacznie niższy. Wynika to z mniejszej liczby przyjęć do szpitali i zmniejszenia śmiertelności. Oczywiście Polska to nie Kanada, nasza służba zdrowia jest znacznie tańsza. Aby uniknąć zatem podejrzeń o to, że specjalnie naginamy fakty pod tezę, popatrzyliśmy też na Argentynę i Peru oraz Czechy, jako kraje o zbliżonym statusie ekonomicznym.

W Czechach szczepionka na 13 szczepów jest efektywna pod względem kosztów. W Peru i Argentynie obie szczepionki są w bilansie, równie efektywne finansowo, jednak ta chroniąca przed większą ilością odmian pneumokoków ratuje więcej żyć i dzięki temu jest rekomendowana. 

Podsumowując: wbrew temu co pisze natemat.pl – rząd nie oszczędza na dzieciach. Rząd po prostu działa krótkowzrocznie i kupuje droższe i gorsze rozwiązanie dlatego, że nie patrzy na problemy kompleksowo i nie słucha rekomendacji ekspertów. Jest to zresztą charakterystyczne zarówno dla tego, jak i dla poprzednich rządów.

Polska nie jest krezusem. I właśnie dlatego powinniśmy bardziej, niż inne państwa polegać na opinii eksperckiej i upewniać się, że za decyzjami podejmowanymi przez rządzących stoją solidne przesłanki merytoryczne. Nasze decyzje powinny być oparte na Evidence Based Policy, ale niestety częściej opierają się na dogmatyzmie, światopoglądowych skrzywieniach rządzących i patrzeniu na drobny wycinek rzeczywistości. Przypadek związany ze szczepieniami to tylko jeden z symptomów większego problemu.

#neuropapolska

/s/

[1] http://natemat.pl/188443,minister-zdrowia-oszczedza-na-dzieciach-kupil-szczepionki-gorszej-jakosci-niz-zalecaja-eksperci

[2] http://bmcinfectdis.biomedcentral.com/articles/10.1186/1471-2334-12-101

[3] http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0264410X11006773

[4] http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25919156

[5] http://www.valueinhealthjournal.com/article/S1098-3015(13)02083-4/pdf

*Dane z Kanady skonfrontowaliśmy z danymi z Czech, żeby upewnić się, że między Europą Środkową a Kanadą nie ma drastycznych różnic w występowaniu szczepów. Patrząc na to porównanie nasze dane ewentualnie mogą niedoszacować skali problemu niż go przeszacować. Jednak zaznaczamy bardzo silnie – nie jesteśmy specjalistami z tej dziedziny i nasze dane nie przeszły peer review, więc nie należy ich traktować jako wyroczni. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *