Greenpeace na manowcach

Greenpeace to organizacja, która sporo wniosła do tego jak chroni się przyrodę. Zaktywizowała tysiące młodych ludzi do tego, żeby ruszyć tyłek sprzed telewizora i zrobić coś, co pozwoli przyszłym pokoleniom zobaczyć piękno nienaruszonej przyrody. Ale.

Niestety Greenpeace jest organizacją dogmatyczną. Jednym z takich dogmatów jest to, że naturalne = lepsze. Ten dogmat prowadzi ich niestety na manowce, szczególnie w przypadku technologii genetycznego modyfikowania organizmów. Greenpeace, w tym Greenpeace Polska, od lat był przeciwko GMO [1]. Ale ich sprzeciw jest oparty na miałkich argumentach i na niezrozumieniu tego jak działa rolnictwo i – co bardziej zaskakujące – tego jak działa przyroda.*

z20330739Q,Zloty-ryz-i-ryz-zwyczajny

Fot. Złoty ryż i ryż zwyczajny (Fot. ISAGANI SERRANO/IRRI Photos)

I na podstawie tych niezbyt rzetelnych argumentów GP co roku przeznaczał kilka milionów $ na kampanie przeciwko GMO[2]. W zasadzie ich metody działania nie różnią się w tej kwestii od metod, jakimi posługują się lobbyści negujący wywołane przez ludzi zmiany klimatu. Dokładnie te same sztuczki – publikacje własnych instytutów omijające peer review, odwoływanie się do emocji, pomijanie istniejących badań czy wręcz udawanie, ze takowe nie istnieją.

Lata takich zachowań w końcu kogoś wkurzyły – i to nie byle kogo. ponad setka noblistów podpisała list wzywający GP do zmiany swojego stanowiska, ponieważ jest ono zupełnie niezgodne z naszą wiedzą naukową [3]. Naukowcy pytają wprost – „ile osób w krajach rozwijających się musi jeszcze umrzeć zanim przyznamy, że blokowanie technologii to zbrodnia przeciwko ludzkości?”. Głównym ich argumentem jest to, ze GP aktywnie blokuje wdrożenie technologii złotego ryżu – wzbogaconego w witaminę A. Niedobór tej witaminy, głównie w krajach Azji, powoduje co roku setki tysięcy – jeśli nie więcej – zgonów i szacowane 500 tys. przypadków ślepoty.

Nobliści skoncentrowali się na jednym aspekcie ale to nie wszystko. Technologia GM spowodowała, że w samych Indiach każdego roku 2,4 mln osób nie zatruwa się pestycydami [4], zmniejsza emisje CO2 o 23 mln ton rocznie [5] i ma wiele innych zalet – jedną z nich jest większa bioróżnorodność na polach, które nie muszą być pryskane insektycydami, co przykładowo powoduje większą ilość owadzich drapieżników działających jako biologiczny środek ochrony roślin [6]. Niestety racjonalne argumenty odpadają w zetknięciu z dogmatyzmem. Mamy nadzieję, że może krytyka ze strony noblistów coś tutaj zmieni?

[1] http://www.greenpeace.org/poland/pl/co-robimy/stop-gmo/
[2] http://www.greenpeace.org/…/gre…/2015/ANNUAL_REPORT_2014.pdf
Strona 17

[3]  http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,20330696,109-noblistow-wzywa-greenpeace-by-przestal-zwalczac-gmo.html

[4] http://blogs.nature.com/…/bt_cotton_cuts_pesticide_poiso.ht…
[5] http://www.economist.com/…/2013/03/gm-crops-and-carbon-emis…
[6] http://www.nature.com/…/jo…/v487/n7407/full/nature11153.html

‪#‎neuropanauka‬

/sier/

* Nie mieliśmy w planie debunkować argumentów z cytowanego stanowiska GP ale jeżeli kogoś interesuje – możemy skomentować poszczególne tezy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *