Brexit: Zaskakujący wynik, przewidywalne konsekwencje.

Nie wiem czy pamiętacie naszą prognozę brytyjskiego referendum? Jeżeli nie, warto sobie przypomnieć. To bardzo cenna lekcja pokory ale również tego, jak ważne są doskonalsze metody w naukach politycznych. Po raz kolejny organizacje zbierające sondaże w Wielkiej Brytanii nie popisały się jakością. Przez cały okres referendum wyniki telepały się z jednej strony w drugą i ostateczny trend okazał się być niczym innym jak artefaktem. Obiecujemy wam z góry, że taką samą prognozę zrobimy przed wyborami prezydenckimi w USA (licząc na to, że tym razem się nie pomylimy. USA ma znacznie lepiej dopracowaną metodologię sondażową i ciekawe czy te lepsze dane w naszych rękach doprowadzą do trafniejszej prognozy?

brexit

Okładka tygodnika The New Yorker z okazji Brexitu: Rysunkowy John Cleese* w roli z ministerstwa głupich kroków idzie w przepaść. Rys. Barry Blitt

Ale wystarczy o naszych wpadkach. Co dalej? Wynik wyborów był dla części z nas mieszkających w UK traumatycznym przeżyciem (stąd cisza w eterze przez te kilka dni). Z kilku powodów. Po pierwsze – zwyciężyły kłamstwa. Kampania Leave [1] i sympatyzująca z nią prasa [2],[3] kłamała w żywe oczy – o tym ile Wielka Brytania wydaje na Unię, o tym jakie będą implikacje wyjścia, o tym, że rynek nie zareaguje drastycznie na wynik, o tym, jaką rolę w budowaniu Wielkiej Brytanii pełnią obcokrajowcy. I te kłamstwa przeszły. Nie ma we współczesnym społeczeństwie sposobów na to, żeby obronić elektorat przed kłamstwami. A to zmienia wiele. Populizm ukierunkowany na gorzej wykształcony, starszy elektorat to rewelacyjna opcja i gdybym był politycznym strategiem – celowanie w taki elektorat to najprostszy sposób na zdobycie władzy.

Po drugie – wynik tych wyborów dał niektórym wrażenie, że od teraz mamy demokratyczne przyzwolenie na to, żeby być otwarcie rasistą i ksenofobem. Ataki na Polaków, osoby o innym kolorze skóry stały się powszechne. Coś z czym praktycznie nigdy nie mieliśmy styczności mieszkając w UK – nagle dotyka nas i naszych bliskich. Anegdotycznie – autor tego tekstu od czterech lat w UK nie spotkał się z ani jednym przykładem ataku na tle ksenofobicznym. Od czwartku dwójkę znajomych opluto na ulicy, kilkorgu powiedziano, żeby wracali do domu, jeden musiał salwować się ucieczką z baru, w którym regularnie bywał do tej pory. Nie anegdotycznie – laminowane karteczki z zachętą do powrotu do domu polskich szumowin [4], graffiti na polskim ośrodku kultury [5] to fakty. Nie wykluczamy, że częściowo powodem może być wyższa zgłaszalność tego typu incydentów ale z pewnością nie jest to jedyny czynnik.

Po trzecie, to co się stanie po głosowaniu na wyjście z Unii nie było żadną niespodzianką [6]. Nick Clegg, były szef liberalnych demokratów wyłuszczył to w swoim felietonie na dzień przed głosowaniem. Dlatego zamieszczamy ten tekst, trochę dlatego, żeby pokazać, że może wyniki były dosyć trudne do przewidzenia, natomiast konsekwencje tych wyników były stosunkowo dobrze znane a priori. Piątkowa prasa nazwała Clegga wróżbitą. Ale prawda jest taka, że swoją prognozę oparł na faktach i na dobrze znanych mechanizmach w połączeniu ze znajomością procesów politycznych. Gdyby tylko wyborcy wiedzieli o tym w środę, podejrzewamy, że wyniki byłyby inne.
[1] http://www.independent.co.uk/…/eu-referendum-result-nigel-f…
[2] http://www.newsweek.pl/agata-bielik-robson-do-brexitu-dopro…
[3] http://www.economist.com/…/graphicde…/2016/06/daily-chart-15
[4] http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-cambridgeshire-36633388
[5] http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-london-36634621
[6] https://www.obserwatorfinansowy.pl/…/rynki-f…/skutki-brexit/

‪#‎neuropaswiat‬

/neuropa/

 

* John Cleese wsparł kampanię Leave. Ciekawe czy uważa to obecnie za głupi krok?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *